30.6.11

Przez dziurkę od klucza do...


...pracowni. Dziś, dzięki uprzejmości Andrzeja Komendzińskiego, prezentujemy kilka zdjęć z pracowni Józefa Wilkonia w czasie pracy nad ilustracjami do Małego Asmodeusza. Prawda, że czuć zapach farb? Ech...


Motywowani od dłuższego czasu do takiej akcji pytamy >> A jak wyglądają Wasze pracownie, stoły, biurka, stoliki i inne miejsca, w których zdarza Wam się pracować? Co na nich stoi, leży, przewraca się? Bez czego nie wyobrażacie sobie pracy? Macie nieskazitelny porządek w miejscu pracy, czy też panuje u Was twórczy nieład, żeby nie powiedzieć bałagan? Nie dajcie się długo prosić. Uchylcie rąbek tajemnicy. Podzielcie się z nami wysyłając do 5 zdjęć na adres grubakreska[@]gmail.com (oczywiście bez kwadratowych nawiasów). Wszystkie zdjęcia umieścimy w galerii Przez dziurkę od klucza do... pracowni - o tu. Aaa! Już się nie możemy doczekać historii z Waszych pracowni. Aaa! Aparaty w dłoń!

5 komentarzy:

  1. Czadzik! Zapach farb, pasteli i piekielny odorek siarki unoszący się wprost z ilustracji.

    Udało się złapać na fotkach tzw. SZAŁ twórczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szał w nieładzie :)

    Super pomysł! Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy inne pracownie. Prosimy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam zdjęcia pracowni... już nie mogę się doczekać galerii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Andrzejowi można tylko pozazdrościć - spędził kilka dni w domu-pracowni Wilkonia podpatrując mistrza przy pracy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!