1.2.11

Winietkowy konkurs - Kto i co zmalował?

Idzie luty mrozem skuty... brr... na pocieszenie mamy dla Was rozgrzewający konkurs, a nawet dwa!

Pierwszy z serii Czy znasz li tego ilustratora? A jeśli tak, to po czym poznałeś? Koniecznie napisz kto i co nam tu zmalowal? Odpowiedź na pytanie "co?" może być ogólna (owca z dlugimi uszami, seler pędzący na pociąg, etc.). Szczęśliwy zwycięzca, wyłoniony w tajnym losowaniu tradycyjnie obdarowany zostanie książką z autografem z ilustracjami autora winietki.


I drugi, równoległy konkurs - Prócz nazwiska autora spróbujcie odgadnąć, jakie imię nosi istota przedstwiona na winietce? Poprawna odpowiedź na to bez wątpienia trudne pytanie, nagrodzona zostanie malutkim oryginałem autora lutowej winietki oraz książką z autografem z jego ilustracjami.

Summa summarum konkursy są dwa! Nie pozostaje Wam nic innego, tylko wziąć się do roboty!

Na odpowiedzi w postaci komentarzy - koniecznie podpisanych - czekamy do 14 lutego. Wyniki opublikujemy dwa dni później, czyli 16 lutego.

Gorąco zachęcamy do udziału w zabawie!

19 komentarzy:

  1. królik Tęczak z kaszy pęczak - Iwona Cała ?
    nie wiem czy dobrze myślę, kojarzy mi się z Tą Panią;) ładne w swojej prostocie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Że jest to galopująca****MAŁA METAFORA**** widzę. Ale kto to zrobił, cwanie zmieniając technikę i charakterystyczne elementy stylu, no kto?
    Obstawiam, po tej chytrości i uszach Metafory:))) Pawła Pawlaka. Dorwał się do żoninych szuflad, i być może nawet zlecił jej haftowanie rumieńczyków. Taaak myślę,że to ten tandem niezwyciężony: Pawlak&Pawlak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Garmoszek biblioteczny (leporellus bibliothecarius), żywiący się wyłącznie książkami obrazkowymi.Im barwniejsze, tym smaczniejsze ... Im starsze, tym kruchliwsze ... Z hodowli Joanny Gwis. Adam Jaromir

    OdpowiedzUsuń
  4. Racja!!! To PP. Zgubił mnie ten rumieniec.
    :-)AJ

    OdpowiedzUsuń
  5. Królik iście pawlakowato-kozyrny. :-) Ale pewnym być nie można.

    OdpowiedzUsuń
  6. no właśnie, biblijne "po nosach ich poznacie " nijak się ma w tym przypadku...

    OdpowiedzUsuń
  7. kluska w pędzie MONIKI HANULAK!!!
    -O-

    OdpowiedzUsuń
  8. Po nosach może nie, ale po uszach... AJ

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nie wiem czyj ten zając, co liznął tęczę.
    Ale zagadka!
    Bo jakoś duet P&P tu mi nie pasuje...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyżby Ewa Kozyra-Pawlak z przesłaniem jeden królik wiosny nie czyni?

    OdpowiedzUsuń
  11. >>Ja jeszcze nie wiem czyj ten zając, co liznął tęczę.<<

    a może to nowa wersja Zajączka z rozbitego lusterka? W dodatku - Tęczowy Zajączek?

    Mnie się jakoś uparcie trzyma skojarzenie z Powidokami i Olą Cieślak, ale jakiś za grzeczny, za mało rozbrykany Tęczowy Zajączek...
    W dodatku kolażowy...

    Objadł się promieni słonecznych i pędzi do nas z zapowiedzią wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może Pani Ewa Kozyra-Pawlak.
    A stworek ten, to wydaje mi się, że kawałek czarodziejskiego szalika, wydzierganego przez Babcię, który wyprowadzany na spacer przez właściciela, poczuł nadchodzącą wiosnę, zakochał się w słońcu, "dostał" tęczowych skrzydełek i odfrunął.
    A nazywa się : Dzierganek Odprutek,dla znajomych Gałganek, tak mi się wydaje. aluzjailuzja@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. +++ Dzieło Anity Andrzejewskiej na 100%.
    Kolaże tej Pani są lekkie pomimo wykorzystywania ciężkich materiałów.
    A przedstawiona postać to marcowy zając pędzący do krainy czarów. +++

    OdpowiedzUsuń
  15. Monika Hanulak - zajączek z teczowymi uszami
    a Imię ale jeśli nie Smonia to co ? Może Teczątek albo Tęczonia :)
    pozdrawiam AŁ

    OdpowiedzUsuń
  16. Królik, któremu plątały się uszy.
    Myślę, że dzieło Pawła Pawlaka.
    marta B.

    OdpowiedzUsuń
  17. /chi chi. Jak zobaczyłam ostatni Świerszczyk, to zmieniłam zdanie: Anita A. mi się widzi. ;-) Taki szalik tam widziałam.

    OdpowiedzUsuń